Kolarstwo podobnie jak motorowe szaleństwo jest sezonowe. Rzecz jasna na sezonowość zaczyna się w momencie gdy Pogoda zaczyna dopisywać i na dworze pojawia się więcej słońca, a pogoda wyrywa nas w domu. Wielu kolarzy jednak zdecyduję się na jazdę rowerem znacznie wcześniej.

Niesezonowa jazda rowerem

Sama jazda rowerem to nic złego a jednak może nam tutaj zaszkodzić zimna i chłodna pogoda która sprawi że nasz organizm zaziębi się. Z tym ryzykiem zawodowi kolarze jednak się nie liczą i decydują się na nie sezonową jazdy ze względu na swoje zamiłowanie do roweru. Jest to zrozumiałe ponieważ jeżeli ktoś ma swoje hobby i zainteresowania to z wielkim by czekaniem czeka na możliwości realizacji tego zajęcia. W tej sytuacji jazda na zimnym powietrzu może spowodować nie tylko przewlekłe zagłębienia ale też poważne problemy zdrowotne najczęściej związane z Górnymi drogami oddechowymi.

Chore gardło

Nie jest żadną tajemnicą że najczęściej z tego typu sportowcy mają problemy z gardłem. Sytuacji często przez kilka lat i każdego roku najbardziej zaangażowani w swoje rowerowe zajęcia sportowcy wsiadają na rower i jeżdżą bardzo wyczynowo w pełnym pocie przez kilka godzin na zimnym i chłodnym powietrzu. Taka jednorazowa sytuacja oczywiście nie będzie miała ze sobą żadnych konsekwencji Jeżeli jednak to powtarza się przez wiele dni kilka lat z rzędu to małe problemy z Górnymi drogami oddechowymi mogą być naprawdę bardzo uciążliwe a sam ogarnie może być tak osłabiony że w ciągu roku spotka nas nie jedna choroba.
Właśnie dlatego warto zastanowić się dwa razy zanim wsiądziemy na rower a gdy już chcemy na niego wsiąść w chłodniejsze dni to warto odpuścić sobie zawodową jazdy i pojeździć bardziej rekreacyjne w taki sposób aby jak najbardziej zabezpieczyć własny organizm.